Praca w motoryzacji #179 MOTO DORADCA



Dzisiaj o pracy w branży motoryzacyjnej, przekrojowo przez różne zawody. Od Mechanika, przez przedstawiciela handlowego, rzeczoznawcę, sprzedawcę samochodów, a skończywszy na dziennikarzu motoryzacyjnym. ZAPRASZAM RÓWNIEŻ NA MOJE PROFILE SPOŁECZNOŚCIOWE : FACEBOOK : https://www.facebook.com/youtubemotodoradca/ GRUPA NA FACEBOOKU : htt .

Praca w motoryzacji #179 MOTO DORADCA

- Potwierdzam, we Wrocławiu istnieje kierunek "dziennikarstwa motoryzacyjnego" w Dolnośląskiej Szkole Wyższej i przecierałam pierwsze jego szlaki :) Dwa tygodnie temu obroniłam pracę licencjacką na temat stereotypów w motoryzacji, niestety na magisterkę brak chętnych i prawdopodobnie nie otworzą kierunku. Możliwe, że to kwestia słabej reklamy, a szkoda. Myślę, że znalazłoby się kilka osób zainteresowanych, ale uczelnia nie wie jak do nich dotrzeć. Sporym minusem są także niemałe czesne... Dlatego ja i większość moich znajomych z roku wybraliśmy opcję studiów zaocznych, żeby móc na nie zarobić w pozostałe dni. Czego się nie robi dla pasji, warto się jej poświęcać :) Teraz moim marzeniem jest znaleźć pracę związaną właśnie z tą branżą. Pozdrawiam serdecznie i mam nadzieję do zobaczenia na motoryzacyjnej ścieżce, być może na jakiś targach! :)
- praca w TVN :D to już chyba trzeba być samobójcą by tam się pchać. Od razu można sobie przypiąć flage niemiecką na czole.
- Widziałem tu więcej fantastycznaserwis.pl jak pomoglem, to spoko.
- Zawód rajdowiec ;) ? W Polsce kilka osób zarabia pieniądze jeżdżąc w rajdach samochodowych, zdecydowana większość z własnej kieszeni wydaje ogromne pieniądze na starty. Przebicie się do poziomu Kajetana jest niezwykle trudne a mega szybcy kierowcy np z Mistrzostw Śląska lub nawet z Mistrzostw Polski zazwyczaj bez wsparcia zewnętrznego mają ogromne problemy z poskładaniem budżetu. Tego sportu napewno nie można oceniać jako zawodu ;) Zdecydowanie pasja i to badzo kosztowna, jak to ktoś kiedyś powiedział "wiesz jak w rajdach można zostać milionerem? najpierw trzeba być miliarderem" ;)
Pozdrawiam :)
- Polecam pracę jako LAKIERNIK ;) Choć to taki zawód no artysta-malarz..niż coś bardziej z częściami, jazdą..czy sprzedażą jak w komisie..i no wiadomo o co chodzi..
- praca w motoryzacji? przecież to co Pan przedstawił to same peryferie motoryzacji. A co o pracy u producentów czy dostawców? jako inżynier, tester, monter, zakupowiec, jakościowiec itp itd
- Jesteś moim idolem. Gratuluję wspaniałego programu i pomysłu na niego. Brawooooo !!!!
- Polecam jeszcze pracę w fabrykach samochodów albo pojazdów transportu masowego, w dziale konstrukcji czy też testów. Dobrze się mają fabryki aut osobowych i dostawczych jak na przykład Volkswagen, czy też transportu masowego jak PESA czy Solaris, Volvo, Skania itp...
- Waldku co myślisz o ceramizerach i ceramizatorach? Pozdrawiam.
- co do sprzedawcy czesci...przeciez kazda czesc ma swoj nr. czesto wytloczony na czesci:) wiec troche sie nie zgodze z 7:30
- Dodałbym jeszcze kierowcę autobusu/ autokaru/ holownika/ dźwigu samojezdnego.
- Witam Waldku oraz wszystkich użytkowników, mam pytanie nie na temat. A mianowicie pytanie na temat BMW E36 1.8is lub 2.0, czy może mi ktoś pokrótce ocenić to auto. Naczytałem/naoglądałem się już różnych opinii, ale chce sobie je porównać z jeszcze jednym źródłem informacji. Pozdrawiam :)
- W sprwaie szkoły. Ukończyłem politechnikę śląską i staram się o pracę w branży automotive. Lecz niestety stwierdzam, że na uczelni pracuje dużo ludzi (w tym profesorów), którzy nie mają pojęcia o branży. Mają ten swój tytuł zdobyty naście lat temu ale ich wiedza opiera się jedynie na teorii. Więc Jeśli ktoś myśli, że jakakolwiek szkoła wyższa zapewni komuś kompletną wiedzę w danym temacie to się zawiedzie. Dużo pomaga wiedza własna bo właśnie w tym aspekcie zagina się większość kandydatów na rozmowach kwalifikacyjnych. I tyczy się to szczególnie kobiet, które są w stanie kończyć z wyróżnieniem kierunki ścisłe na politechnice ale z powodu zerowego pojęcia praktycznego nie znajdują pracy w branży.
- Szkoda że łapkę w górę da sie dać tylko raz :D
- Jak zwykle coś ciekawego.
- Jestem absolwentem Szkoły Głównej Handlowej w Warszawie, przez prawie trzy lata pracowałem w korporacjach, m. in. w Mercedesie ;-) Rzuciłem to i kupiłem ciągnik siodłowy z naczepą i sam nim jeżdżę. Nareszcie robię to, co lubię. Nie jest lekko, ale satysfakcja ogromna! :-)
- W moim mieście moje CV ma każdy salon. Nigdzie mnie nie chcą. Skończyłem studia z zakresu motoryzacji. Mam pewne doświadczenia zdobywane w trakcie studiów, nie są to prace na pełen etat ale dodatkowe działalności, krótkotrwałe jak i wieloletnie - jestem sekretarzem klubu sportowego. Pan z Toyoty (jedyny salon, który zaprosił mnie na rozmowę) powiedział mi, że mam mieć rok dowolnego doświadczenia w dowolnej branży bo oni boją się ludzi świeżo po studiach. No i tka po studiach pół roku jestem bezrobotny. Nie polecam.
- Nie wiem jak pod tym względem wygląda sytuacja w Polsce, ale ja w wakacje pracowałem w Londynie w salonie Mercedesa przy myciu samochodów, na dziale serwisowym. Nie jest to łatwy kawałek chleba, bo przez 8 godzin przewijało nam się minimum 24-25 samochodów, jak było bardzo tłoczno to i do 30. Nie było to same mycie, ale i osuszanie, oraz cały środek - odkurzanie, szyby, panele.
Dużo łatwiej było, jak potem przeniosłem się na dział sprzedażowy, czyli czyszczenie samochodów używanych sprzedanych przez komis przy salonie, a także samochodów nowych, które albo stały w salonie (czyszczenie samochodów z ekspozycji), albo były sprzedane. Tutaj było ich kilka dziennie, także to robiło się już dużo spokojniej.
Były też osoby, które opiekowały się parkingiem przy salonie, czyli kierowały klientów, gdzie mają stanąć, odbierały samochody od klientów, jak przyjeżdżali na serwis, ewentualnie jak jakiś przyjechał na lawecie, to ustalali, gdzie je "zrzucić".
Była też pozycja stricte kierowcy w salonie, zazwyczaj oni dostarczali klientom samochody po serwisie (ktoś zostawił na serwis samochód, a oni mu potem pod dom odstawiali), przemieszczali samochody pomiędzy parkingami należącymi do Mercedesa, ewentualnie rozwozili samochody po salonach, jak przyszedł transport z fabryki.
Właśnie, Waldku, jak wygląda sytuacja w salonach w Polsce z tymi pozycjami, o których piszę? Czy takie posady w ogóle u nas istnieją? Bo spotkałem się z informacją, że przykładowo samochody na ekspozycji w ogóle nie są czyszczone, albo robi to któryś z handlowców, który jest akurat wolny.
- A tak się starałem....
- Waldku, a co powiesz o pracy w korporacjach marek? Tam też jest mnóstwo ścieżek rozwoju
- Pracowalem jako kurier i nie polecam, chyba ze na chwile zanim nie znajdzie sie czegos lepszego. Pracowalem w malej firmie w drugim najwiekszym miescie w Polsce i 8.50 netto na h. Moze w jakichs dpd i dhl lepiej zarabiaja ale maja prace o wiele ciezsza, bo rano musza cale auto na magazynie zaladowac. A ja odbieralem paczki od nadawcy i doreczalem do odbiorcy